Automobilklub Mielecki

ul. Sportowa 1, 39-300 Mielec

 
 

Grzegorz Dul na śnieżnych estońskich trasach.

foto -Grzegorz Dul na śnieżnych estońskich trasach.
2013-02-17

Reprezentant Automobilklubu Mieleckiego kierowca rajdowy Grzegorz Dul wystartował w sobotnim jednodniowym zimowym rajdzie 6 VORUMAA TALVERALLI w Estonii.

Wystartowało 75 międzynarodowych załóg, w tym dwie z Polski Grzegorz Dul / Paweł Drahan oraz Maciej Rzeźnik / Przemysław Mazur.

Rajd z bazą w 13-tysięcznym Võru, położonym w południowo-wschodniej Estonii, jest zaliczany do 1 rundy Mistrzostw Estonii oraz 2 rundy Baltic Winter Rally Cup.

Na trasie rajdu na zawodników czekało 95 km zaśnieżonych i oblodzonych odcinków. Mielecki team startował z numerem 20. Grzegorz Dul razem z pilotem Pawłem Drahanem pojechali samochodem Mitsubishi Lancer EVO IX. Nasi zawodnicy szukają możliwości sportowej rywalizacji na śniegu i lodzie. Estończycy zapewniają ku temu wspaniałe, zimowe warunki. Zapoznanie z trasą w piątek a zmagania w sobotę. Trasa rajdu to 7 bardzo interesujących i wymagających odcinków specjalnych, 3 z nich przejeżdżane były dwukrotnie.

 

Maciej Rzeźnik i Przemysław Mazur okazali się najlepszą zagraniczną załogą Võrumaa Talveralli - pierwszej rundy mistrzostw Estonii, drugiej rundy Baltic Winter Rally Cup. Polska załoga finiszowała na 9 miejscu.

16 pozycję zajęli Grzegorz Dul i Paweł Drahan po przygodach na trasie.

Zwycięzcą rajdu został Georg Gross, który wrócił na oesy po półrocznej przerwie. Najszybszy na wszystkich siedmiu odcinkach, kierowca Focusa 08 wyprzedził o 53 sekundy Timmu Kõrge, triumfatora N-ki. Czołową trójkę uzupełnił Sander Pärn.

Tak komentował swój start Grzegorz Dul zawodnik Automobilklubu Mieleckiego - "na 4 oesie dopadł nas pech. Na bardzo szybkim zakręcie uderzyliśmy w bandę. W efekcie nieplanowana przerwa w głębokim śniegu, musieliśmy wracać pod prąd na trasę. Straciliśmy do czołówki kilkadziesiąt sekund a może i więcej. Na OS 6 przestrzeliłem ciasny lewy zakręt i wiadomo, jakie były tego skutki. Niepotrzebna strata czasu, którego już nie było szans odrobić, bo przed nami ostatni najkrótszy odcinek."